Lęk wędrujący – kilka słów o lęku, który nie ma adresu

W przeciwieństwie do lęku fobijnego czy panicznego, który ma wyraźny obiekt, lęk wędrujący mogłabym przyrównać do mgły. Rozrzedzony, rozproszony, bez konkretnego, możliwego do uchwycenia początku i końca, a jednak: pływa, krąży, unosi się w powietrzu. Budzi się rano razem z nami, towarzyszy przy filiżance kawy, jedzie z nami do pracy, bierze udział w rozmowach, chodziCzytaj dalej „Lęk wędrujący – kilka słów o lęku, który nie ma adresu”

O potrzebach w relacjach

W relacji za nasze potrzeby odpowiadamy przede wszystkim my sami, ale nie oznacza to, że mamy je zaspokajać w pojedynkę. To rozróżnienie jest ważne, bo łatwo przechylić się w jedną z dwóch stron: albo oczekiwać od drugiego człowieka, że ma się domyślać, czego potrzebujemy i odpowiadać na wszystkie nasze potrzeby, albo uznać, że skoro jesteśmyCzytaj dalej „O potrzebach w relacjach”

Kilka słów o koluzjach w relacjach

Człowiek nie wchodzi w relację wyłącznie jako dorosła, świadoma osoba. Przynosi ze sobą całą historię własnych więzi: doświadczenia bliskości i odrzucenia, sposób przeżywania zależności, lęk przed utratą, potrzebę bycia zauważonym, ale także te części siebie, których nauczył się nie pokazywać. Dlatego dwoje ludzi spotyka się nie tylko jako dwie osoby, ale również jako dwa światyCzytaj dalej „Kilka słów o koluzjach w relacjach”

O pomieszczaniu ambiwalencji

Wytrzymać ambiwalencję to móc pomieszczać w sobie jednocześnie kilka sprzecznych myśli, emocji, wrażeń, odczuć czy pragnień, których możemy doświadczać wobec na przykład osoby, miejsca czy sytuacji. To stan, w którym możemy jednocześnie czegoś bardzo chcieć i się tego bać. Kochać i czuć złość czy żal. Tęsknić i wiedzieć, że powrót nie byłby dobry. Pragnąć bliskości,Czytaj dalej „O pomieszczaniu ambiwalencji”

Co dzieje się z naszym układem nerwowym w bezpiecznej relacji terapeutycznej?

Czasem ciało jest jak stary, czujny, zmęczony strażnik, który od wielu lat stoi na warcie, nie odłożywszy broni. Nawet gdy umysł już dawno przekonał się, że „jest bezpiecznie”, ciało wciąż może utrzymywać napięcie w ramionach, oddychać płytko i być gotowe do natychmiastowej ucieczki czy zastygnięcia. W relacji terapeutycznej (i nie tylko terapeutycznej), w której naszeCzytaj dalej „Co dzieje się z naszym układem nerwowym w bezpiecznej relacji terapeutycznej?”