Wytrzymać ambiwalencję to móc pomieszczać w sobie jednocześnie kilka sprzecznych myśli, emocji, wrażeń, odczuć czy pragnień, których możemy doświadczać wobec na przykład osoby, miejsca czy sytuacji. To stan, w którym możemy jednocześnie czegoś bardzo chcieć i się tego bać. Kochać i czuć złość czy żal. Tęsknić i wiedzieć, że powrót nie byłby dobry. Pragnąć bliskości, a jednocześnie potrzebować oddechu. I wcale nie chodzi o to, żeby ten wewnętrzny konflikt jak najszybciej rozwiązać.
Doświadczenie ambiwalencji może być szczególnie trudne, ponieważ uruchamia potrzebę uproszczenia czy rostrzygnięcia. Kiedy trudno nam wytrzymać własne sprzeczne zjawiska, możemy zacząć szukać winnego, jednoznacznej odpowiedzi, ostatecznej diagnozy sytuacji. Wczoraj ktoś był dla nas najważniejszym człowiekiem na świecie, dziś staje się kimś, od kogo chcemy się odciąć. W jednej chwili jesteśmy pewni, że chcemy odejść, a kilka godzin później zastanawiamy się, czy właśnie nie popełniliśmy największego błędu.
Dojrzałość psychiczna nie polega na tym, że przestajemy doświadczać takich sprzeczności. Polega raczej na tym, że potrafimy je zauważyć bez podejmowania się natychmiastowego działania. Możemy czuć złość i nie zrywać relacji w szczycie jej przeżywania. Możemy poczuć tęsknotę i nie decydować się na powrót do miejsca, z którego odeszliśmy. Możemy się bać i nie uznać lęku za dowód, że powinniśmy zrezygnować.
To wymaga pewnego rodzaju wewnętrznej pojemności. Zdolności do powiedzenia sobie: „Jeszcze nie wiem”. To może być dla nas jedno z tych trudniejszych zdań, ponieważ nie daje natychmiastowej ulgi, ale jednocześnie otwiera przestrzeń na zatrzymanie się, pobycie ze sobą, wsłuchanie się w swoje uczucia, przyjrzenie się swoim myślom, motywom, reakcjom. Emocja przestaje być rozkazem. Możemy ją poczuć, zastanowić się, skąd pochodzi, a dopiero potem zdecydować, co dalej uczynić.
Wytrzymać ambiwalencję nie oznacza więc pozostawać bez końca w zawieszeniu. Nie oznacza również tolerowania sytuacji, które nas krzywdzą. Można odejść z relacji i jednocześnie bardzo cierpieć po jej zakończeniu. Można postawić granicę i przeżywać z tego powodu poczucie winy. Można podjąć dobrą decyzję, a jednocześnie czuć ból związany ze stratą.
Ambiwalencja często pojawia się w ważnych momentach naszego życia. Towarzyszy początkom, rozstaniom, rodzicielstwu, zmianom zawodowym, dorastaniu dzieci, żałobie, podejmowaniu decyzji, które niosą dla nas konsekwencje.
Kiedy coś naprawdę ma dla nas znaczenie, możemy doświadczać wielości różnobarwnych uczuć. Warto pozwolić im przez chwilę być obok siebie, nawet jeśli tworzą niewygodny, niejednoznaczny, trudny do pogodzenia krajobraz.
„Kocham, ale nie chcę tam wracać”.
„Boję się, ale chcę spróbować”.
„Jestem wdzięczna i jednocześnie czuję żal”.
„Wiem, że to dobra decyzja, ale jest mi smutno”.
Rozwijanie zdolności do pomieszczania ambiwalencji pomaga w osiągnięciu dojrzałości emocjonalnej, wspiera w dostrzeganiu złożoności swojej, innych ludzi i świata oraz otwartość, kreatywność, elastyczność myślenia, ułatwia budowanie bardziej satysfakcjonujących relacji, sprawia, że lepiej radzimy sobie ze stresem i wyzwaniami codziennego życia.
Katarzyna Sidorowicz