W relacji za nasze potrzeby odpowiadamy przede wszystkim my sami, ale nie oznacza to, że mamy je zaspokajać w pojedynkę. To rozróżnienie jest ważne, bo łatwo przechylić się w jedną z dwóch stron: albo oczekiwać od drugiego człowieka, że ma się domyślać, czego potrzebujemy i odpowiadać na wszystkie nasze potrzeby, albo uznać, że skoro jesteśmy odpowiedzialni za siebie, nie powinniśmy niczego od nikogo potrzebować.
W dojrzałej relacji możemy spotkać się gdzieś pomiędzy.
To ja mam rozpoznać, że potrzebuję bliskości, odpoczynku, czułości, uznania, przestrzeni czy bezpieczeństwa. Drugi człowiek nie ma obowiązku czytania mojego wnętrza. Ale kiedy już potrafię swoją potrzebę rozpoznać i nazwać, mogę wnieść ją do relacji i sprawdzić, czy druga osoba jest gotowa i zdolna na nią odpowiedzieć.
„Potrzebuję, żebyś mnie teraz przytulił” jest czymś zupełnie innym niż „gdybyś mnie naprawdę kochał, wiedziałbyś, że potrzebuję przytulenia”.
W pierwszym przypadku biorę odpowiedzialność za własne doświadczenie i zapraszam drugiego człowieka do bliskości. W drugim oddaję mu odpowiedzialność za to, żeby mnie odczytał.
Ale jest też druga strona. Odpowiedzialność za własne potrzeby nie oznacza, że mamy zgadzać się na relacje, w których nasze potrzeby chronicznie pozostają niezauważane. Możemy być odpowiedzialni za siebie i jednocześnie potrzebować kogoś, kto będzie dla nas dostępny emocjonalnie. Możemy samodzielnie regulować swoje emocje, a jednocześnie potrzebować ukojenia w ramionach drugiej osoby.
Samowystarczalność nie jest najwyższą formą dojrzałości.
Człowiek jest istotą zależną od innych. W zdrowej dorosłej relacji nie chodzi o to, żeby przestać potrzebować, lecz żeby umieć potrzebować bez uzależniania własnego istnienia od tego, czy druga osoba natychmiast spełni nasze oczekiwania.
To również oznacza zgodę na rozczarowanie. Mogę powiedzieć: „Potrzebuję od ciebie więcej bliskości”, a druga osoba może odpowiedzieć: „Rozumiem, ale nie potrafię dać ci tego w taki sposób”.
To może być wstęp do rozmowy o relacji.
„Czy mogę powiedzieć Ci o tym, czego teraz doświadczam?”
„Potrzebuję powiedzieć Ci o tym, jak się czuję”.
„Chciałabym/chciałbym podzielić się z Tobą czymś dla mnie ważnym.”
„Kiedy dzieje się… czuję się wtedy… w związku z tym potrzebuję… to sprawi, że… a Ty, jak to widzisz?”
„Czy możemy wspólnie znaleźć dobre dla nas obojga rozwiązanie?”
Taka rozmowa to również szansa na to, by wspólnie spojrzeć na relację, jaką współtworzymy.
Jakie mamy potrzeby?
Za pomocą jakich strategii próbujemy je zaspokajać?
Czy potrafimy się spotkać w tym, co przeżywamy, co czujemy, czego potrzebujemy i w tym, w jaki sposób potrzebujemy nasze potrzeby zaspokajać ?
A może właśnie odkrywamy, że czegoś ważnego nie jesteśmy sobie nawzajem w stanie dać?
Co możemy dalej z tym zrobić?
Katarzyna Sidorowicz
Zdjęcie własne